"Postępek, jakiego dopuścił się Dawid, nie podobał się Panu" (2 Sm 13, 27c) Dawid - król wybrany przez Pana... Obdarowany, namaszczony... Pan mu błogosławił we wszystkim... A jednak dopuścił się strasznego grzechu - uwiódł cudzą żonę, a jej prawowitego męża wysłał na pewną śmierć. Nie dość że cudzołóstwo, to jeszcze zabójstwo... Łagodnie powiedziane: "jego postępek nie podobał się Panu"...I co z tego, że był królem? Co z tego, że był wybrany przez Boga? Nikt z nas nie jest mocny (to powtarza zawsze jeden z moich znajomych księży)... Boleśnie przekonuję się o tym ilekroć zaczynam polegać na sobie, a nie na Bożej łasce... Zaczyna się niewinnie - od maleńkich nawet nie niewierności - od odpuszczania sobie na mało ważnych frontach... A potem o coś większego już bardzo łatwo... Modlę się dziś, wraz z Dawidem: Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, * w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy * i oczyść m...