Jak owce..

"Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki...." (Łk 10, 3)


Dzisiejsze Słowo uświadamia mi kim jestem - jestem owcą. Szczęśliwą - bo prowadzoną przez najlepszego Pasterza! Uświadamia mi też, jakie zadanie daje mi Pasterz - każe mi iść odważnie między wilki! Iść między nie, ale pozostać owcą z Jego owczarni. Przestrzega mnie, bym nie próbowała przypadkiem upodabniać się do wilków i stosować ich metod! Mam być sobą - słabą owcą. A z takim Pasterzem nic nie jest mi straszne...

Mówi mi dziś też o tym Franciszek:
„Pan cię broni, ale jeśli czujesz się silny jak wilk, On cię nie broni, zostawia cię samego, a wilki zjedzą cię na surowo, jak owcę”.
Panie, nie daj mi nigdy ulec pokusie udawania wilka... Strzeż mnie przed pokusą nakładania maski silnej, nieustraszonej i radzącej sobie swoimi siłami ze wszystkim. Z Tobą moja słabość jest moją siłą...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zmienia się, ale się nie kończy...

Radość...

Boże Ciało...