Posty

Boże cuda...

Obraz
Dawno tu nie zaglądałam.... Życie w realu toczy się tak zawrotnym tempem, że ostatnio nie po drodze mi było do blogowania... A może i szkoda, bo zarówno obrazów jak i słów do uwiecznienia, zapisania ku pamięci nie brakuje.... Dlatego dziś nieco o cudach. Nie, nie tych spektakularnych, wielkich... Ale równie pięknych - bo będących owocem Bożego działania! Najpierw cuda "słowne"... Jakiś czas temu pisałam o ważnym dla mnie Słowie - że Pan Bóg swoje obietnice spełnia zawsze, w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób... Doświadczyłam tego mocno i konkretnie - już na początku roku... To był dopiero pierwszy akt, taka zapowiedź..., bo na wiosnę znów stanęłam w zadziwieniu i zachwycie, jak bardzo Jego Słowo i Jego obietnice są prawdziwe... Doświadczyłam realnego cudu - to co wydawało się po ludzku absolutnie niemożliwe i wszelkie logiczne kalkulacje wyglądały nieciekawie, stało się inaczej - by spełnić nadzieje na przyszłość (por. Jr 29, 11).... A cuda "obraz...

Zbliżają się....

Obraz
 Zbliżają się dni Jego zbawczej Męki *  i chwalebnego Zmartwychwstania, *   dni, w których czcimy zwycięstwo  Chrystusa nad złym duchem *  i wspominamy misterium naszego Odkupienia. To już?! Dopiero było Boże Narodzenie... A tu za oknem nieśmiała wiosna (nareszcie!) i niebawem wchodzimy w najświętsze w całym roku dni. Najgłębsze, najważniejsze... Triduum Paschalne. Chcę znów, na nowo, wejść na tę paschalną drogę razem z Jezusem... Aby razem z Nim umrzeć, i razem z Nim powstać do nowego życia!  Innej opcji nie ma... Do tej drogi jesteśmy przeznaczeni,  z tą drogą jesteśmy związani,  w tę drogę jesteśmy wszczepieni  od chwili naszego chrztu świętego.  Być ochrzczonym  to znaczy być włączonym w tę drogę Chrystusa,  w tę Jego Paschę,  czyli przejście przez śmierć do życia . (ks. F. Blachnicki)

Obietnica...

Obraz
"Tylko Ja znam plany, które mam względem was - plany pomyślności, a nie nieszczęścia, aby spełnić wasze nadzieje na przyszłość." (Jr 29, 11)  Pisałam już - pod koniec Adwentu - o moim odkryciu tego Słowa... Jest dla mnie mocnym, jasnym Światłem... Stały się też swoistym mottem - drogowskazem na rozpoczęty nowy rok. A w ostatni weekend doświadczyłam, mocno i namacalnie, że to Słowo jest żywe i skuteczne. I że Bóg swoje obietnice zawsze spełnia... I jeszcze tego, że Pan Bóg jest większy i mocniejszy od ludzkich obaw, logicznych kalkulacji i oczywistych oczywistości... To co w tych kilkunastu godzinach przeżyłam, bardzo mocno pozwoliło mi doświadczyć, że Jego plany są naprawdę planami pomyślności, i że On spełnia moje nadzieje na przyszłość, bo chce mojego szczęścia. I choć czasem trzeba przejść długą drogę, niełatwą i pełną cierpienia, bólu, niepewności, a czasem trzeba poczekać, i to niekrótko, na spełnienie Jego obietnic, to warto!  On wie, kiedy słabnę w drodze, ...

Stało się...

Obraz
"Gdy głęboka cisza zalegała wszystko, a noc dosięgała połowy swego biegu, wszechmocne Słowo Twoje , Panie, przyszło z królewskiego tronu"     Papież Franciszek powiedział, że radość Ewangelii napełnia życie i serca tych, którzy spotykają się z Jezusem . Tej prawdziwej RADOŚCI życzę i sobie, i wszystkim, którzy tu zaglądają :-)  Zaśpiewajmy razem:

Już niebawem...

Obraz
Ero cras... - Będę jutro.... Ostatnie adwentowe dni prowadzą szlakiem siedmiu antyfon. Pierwsze litery każdego wezwania (po łacinie) układają się w odwrotnej kolejności w te właśnie słowa: będę jutro... Pan jest blisko! Cały adwent wołam - Marana tha, przyjdź! A On mi właśnie tak na to wołanie odpowiada: będę jutro... Czekam......

Jeremiasz i..... nadzieje na przyszłość...

Obraz
"Tylko Ja znam plany, które mam względem was - plany pomyślności, a nie nieszczęścia, aby spełnić wasze nadzieje na przyszłość." (Jr 29, 11) To Słowo kilka dni temu odkryłam na nowo, jak blask..., jak światło w ciemności... I całą tę historię, z której pochodzą: historię proroctwa, jakie Jeremiasz polecił zanieść do Babilonu Izraelowi - narodowi, który pozostawał tam w niewoli. Izraelici wegetowali... Nie robili nic, trwali tylko w swoim nieszczęściu, narzekaniu na nieszczęście... A Jeremiasz kazał im normalnie żyć, pracować, zakładać rodziny - jednym słowem: robić swoje! A w dodatku modlić się za Babilon, miejsce niewoli... (czego prawdopodobnie nie byli w stanie przyjąć tak łatwo...). Ale na tym nie skończył - przekazał właśnie (m.in.) te słowa: że Bóg ich tam nie zostawi, że wrócą do domu, bo ON chce ich pomyślności, a nie zagłady, i że ON wypełni ich nadzieje na przyszłość... Bardzo "moje" stało się to Słowo... Moja sytuacja, szeroko pojęta, tzw. życiow...

Miłosierny...

Obraz
Panie, nasz Boże, wysłuchaj nasze pokorne prośby i w doświadczeniach życia umacniaj nas łaską swego miłosierdzia, † abyśmy radując się obecnością Twojego przychodzącego Syna, * nie poddawali się pokusie wiodącej do grzechu. Bardzo taka "moja" jest dziś ta mszalna kolekta... Modlę się więc, i śpiewam: W Tobie jest Światło, każdy mrok rozjaśni. W Tobie jest Życie, ono śmierć zwycięża. Ufam Tobie, Miłosierny. Jezu, wybaw nas!