Posty

Solo Dios basta!

Obraz
„Niech nic cię nie smuci, niech nic cię nie przeraża,  wszystko mija, lecz Bóg jest niezmienny.  Cierpliwością osiągniesz wszystko;  Temu, kto posiadł Boga, niczego nie braknie.  Bóg sam wystarczy. Solo Dios basta!”   (św. Teresa z Avila) Towarzyszy mi dziś św. Teresa i jej słowa (znalezione po jej śmierci, w brewiarzu, wypisane na zakładce)... Jakie to proste (a zarazem takie trudne...) - Bóg sam wystarczy! Śpiewam sobie dziś.... I modlę się - o to, by te słowa stawały się coraz bardziej moim życiem...

Aniołowie...

Obraz
„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie."  Patrzę na ostatni wpis na blogu.... i zastanawiam się, gdzie podziało się lato? Czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień.... Nie wiadomo jak i kiedy minął ten czas... Bardzo intensywny zresztą (może właśnie dlatego minął tak szybko...).  A teraz już jesień. I Boża obietnica - przypomnienie na początek:   Nie idziesz sama, masz przewodnika, nie byle jakiego - z najlepszą licencją, moją licencją! Twój przewodnik osobisty. Dałem mu ważne zadanie - ma cię strzec i doprowadzić tam, gdzie chcę cię widzieć. Słuchaj go, a ...

Boże Ciało...

Obraz
Zapach piwonii niezmiennie kojarzy mi się z procesją Bożego Ciała... Wsłuchuję się dziś w słowa pięknej homilii Jałmużnika Papieskiego, wygłoszonej wprawdzie jakiś czas temu, ale jak ulał pasującej do dzisiejszego święta. Warto poczytać i przemedytować: Szedłem za Tobą, Panie Jezu, w Hostii utajonym… I tak idąc za Tobą ulicami naszego miasta myślałem o tym, jak Ty nie mieścisz się w kościele. Jak bardzo pragniesz z niego wychodzić, żeby brać udział w naszym codziennym życiu. W moim życiu. Pan idzie z nieba… Zagrody nasze widzieć przychodzi, i jak się Jego dzieciom powodzi. Największy Skarb, jaki mamy w Kościele, to Najświętszy Sakrament. To Twoja Obecność pod postaciami chleba i wina. Prostszych znaków nie da się już wymyślić. Garść mąki, kropla wody, słowa kapłana – świętego lub nie, i stajesz się obecny wtedy, kiedy my chcemy! Kiedy my Cię przywołujemy na ołtarz. Co za pokora i posłuszeństwo?! Możemy się Tobą karmić, adorować lub… nie zwracać na Ciebie uwagi nawet p...

Uśmiech...

Obraz
Dziś zachęta i zaproszenie świętej Urszuli Ledóchowskiej do włączenia się w proste, ale skuteczne apostolstwo: "Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać - bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg...

Pożytek...

Obraz
"(...)mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was." (J 16,7) Słowo z wczoraj, ale mocno wciąż we mnie siedzi.... Myślę, że apostołom ciężko słuchało się tych słów i pewnie niewiele z tego pojmowali... Odejście - strata tego co piękne, bezpieczne, dobrze znane, z czym wiąże się nadzieje na przyszłość... - ma być czymś dobrym i pożytecznym?! Ja też niełatwo przyjmuję tę prawdę - że nieraz tak jest, że coś musi się skończyć, żeby mogło zaistnieć coś nowego; coś musi obumrzeć, żeby wydać obfity plon; coś musi się opróżnić, żeby mogło być napełnione czymś lepszym... Myślę o tych rzeczywistościach i konkretnych wymiarach mojego życia, w których mogę doświadczyć "odejścia"... Tych hipotetycznych i tych całkiem realnych i bardzo prawdopodobnych... I słucham Jezusa, który mówi, że to może być pożyteczne, aby mógł mi dać coś lepszego, bardziej potrzebnego... ...

Rzym...

Obraz
Wróciłam... Dobre kilka dni temu. Tyle że zaległości przeróżnych czekało tyle, że dopiero złośliwa infekcja jakaś grypopodobna, która mnie dziś do łóżka położyła, stworzyła okazję, by podzielić się tym, do dane mi było przeżyć... Piękny to był czas.... Podarowany przez Niego... Odpowiedź na ciche pragnienia i marzenia. Bo choć w Rzymie byłam już nie raz, bardzo chciałam pojechać sobie tam ot tak, bez żadnej okazji, bez żadnej grupy i zorganizowanego programu. Pochodzić tam gdzie chcę, w takim czasie jak chcę, bez żadnej presji, że coś i gdzieś muszę. W dobrym towarzystwie :-) I udało się! Tak właśnie dokładnie było... Na luzie. Był czas na spokojne pozachwycanie się Rzymem i jego zakątkami, na spokojną modlitwę w różnych miejscach - choćby przy grobach licznych świętych: św. Piotra, św. Pawła św. Jana Pawła II, św. Jana XXIII, św. Katarzyny Sieneńskiej, św. Filipa Neri, św. Stanisława Kostki i wielu innych, których w Rzymie nie brakuje... Był też czas na przeróżne spotkania, mniej lu...

Do Galilei...

Obraz
"Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja, a miejscem spotkania będzie Galilea" "Idź do Galilei, tam mnie spotkasz" - te słowa Jezusa mocno dotarły do mnie podczas nocnej celebracji Wigilii Paschalnej. "Do Galilei" - czyli tego, co jest moją codziennością, zwyczajnym życiem. Tam spotkam Zmartwychwstałego. Robić swoje, a On da mi się w tym poznać... Bardzo to ważne dziś dla mnie... A gdy późno w nocy wróciłam do domu, przeczytałam jeszcze homilię Ojca świętego. I oczy przetarłam ze zdumienia - bo właśnie o tym mówił... Tym bardziej biorę te słowa dla siebie... Galilea jest miejscem pierwszego powołania, gdzie wszystko się zaczęło! Powrócić tam, powrócić do miejsca pierwszego powołania. Jezus przechodził nad brzegiem jeziora, kiedy rybacy zarzucali sieci. Wezwał ich, a oni zostawili wszystko i poszli za Nim (por. Mt 4,18-22). Powrót do Galilei oznacza ponowne odczytanie wszystkiego, wychodząc od krzyża i od zwycięstwa. Odczyta...