Posty

Wybór i .... Jack Strong

Obraz
"Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane." (Syr 15, 15-17) On daje mi wybór, nie narzuca niczego... Ale jasno informuje o konsekwencjach: to prowadzi do życia wiecznego, a to wręcz przeciwnie... Wybieraj, co chcesz i co ci się podoba... Dał mi rozum i wolną wolę właśnie po to...  "Dochować wierności jest Jego upodobaniem..." -  tego bardzo chcę... I Jego drogę wybieram... Tę, która prowadzi do życia, a nie do śmierci! Ale nie wystarczy raz wybrać, a potem już jest z górki... To jest droga jak najbardziej pod górkę, a na każdym zakręcie trzeba dokonywać wyboru na nowo i podejmować kolejne decyzje... Bardzo mi do dzisiejszego Słowa pasuje jeden z moich ulubionych wierszy - tym razem "Jeździec" Jerzego Lieberta: Uciekałem przed Tobą w popłochu, Chciałem zmyli...

Jak owce..

Obraz
"Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki...." (Łk 10, 3) Dzisiejsze Słowo uświadamia mi kim jestem - jestem owcą. Szczęśliwą - bo prowadzoną przez najlepszego Pasterza! Uświadamia mi też, jakie zadanie daje mi Pasterz - każe mi iść odważnie między wilki! Iść między nie, ale pozostać owcą z Jego owczarni. Przestrzega mnie, bym nie próbowała przypadkiem upodabniać się do wilków i stosować ich metod! Mam być sobą - słabą owcą. A z takim Pasterzem nic nie jest mi straszne... Mówi mi dziś też o tym Franciszek: „Pan cię broni, ale jeśli czujesz się silny jak wilk, On cię nie broni, zostawia cię samego, a wilki zjedzą cię na surowo, jak owcę”. Panie, nie daj mi nigdy ulec pokusie udawania wilka... Strzeż mnie przed pokusą nakładania maski silnej, nieustraszonej i radzącej sobie swoimi siłami ze wszystkim. Z Tobą moja słabość jest moją siłą...

Syrofenicjanka i .... Justyna :-)

Obraz
Usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. Odrzekł jej: „Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest wziąć chleb dzieciom i rzucić psom”. Ona Mu odparła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci”. On jej rzekł: „Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę”. Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł. (Mk 7, 24-30) Mowa jest o szczeniętach wprawdzie, ale ten maluch też tu pasuje ;-) Zrozumiałam dziś, o co chodziło w wydarzeniu opisanym w dzisiejszym Słowie... Zawsze dziwiłam się tej odpowiedzi Jezusa - z pozoru pogardliwej dla proszącej o pomoc kobiety... Była poganką - w oczach Żydów kimś niższej kategorii... W dodatku jej dziecko było opętane - co też nie dodawało jej wartości i godności w oczach innych... Odważyła się jednak pr...

Zaufaj....

Obraz
"Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał" (Ps 37) Zaufaj... Nie kombinuj po swojemu... Po prostu powierz Mu to co przed Tobą... On będzie działał - i Jemu na pewno wszystko się uda, najlepiej.... Nie bój się więc o to co będzie.... Zaufaj! Do tego wzywa mnie dzisiejsze Słowo...

Naprawdę...

Obraz
"Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia..." (1 Krl 8, 27) Kaplica Adoracji w katedrze w Koszalinie Zamieszkał na Ziemi... Naprawdę... Żywy i prawdziwy...  Nie mógł się spodziewać mądry Salomon, że aż tak, w taki sposób Bóg odpowie na ludzkie pragnienia. Nieogarniony Bóg, którego niebo objąć nie może , przyszedł na świat jako zwykły człowiek. I nie dość, że zgodził się umrzeć jak najgorszy złoczyńca - z miłości do ludzi, to z tejże miłości został między nimi na wieki  - w postaci zwykłego kawałka chleba... Chlebie najcichszy, otul mnie swym milczeniem, Ukryj mnie w swojej bieli, wchłoń moją ciemność...

Wiara i .... św. Scholastyka

Obraz
"Prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie." (Mk 6,56) Zdjęcie zrobione wczoraj - 9 lutego!   Jaką musieli mieć wiarę ci chorzy, którzy pragnęli dotknąć choć skrawka Jezusowego ubrania - z nadzieją na uzdrowienie... Dostali to, w co mocno wierzyli, dostali coś najcenniejszego - na miarę swojej wiary...  To, o co prosiła z wiarą, dostała także św. Scholastyka, którą dziś wspominamy... Jej wiara była nawet nieco zuchwała (skoro oburzyła nawet jej świętego brata - bliźniaka, św. Benedykta). Ale Pan Bóg odpowiedział - według jej szlachetnych pragnień i upartej wiary.  Modlę się dziś o taką wiarę - jaką mieli chorzy dotykający frędzli płaszcza Jezusa, i jaką miała św. Scholastyka... I polecam poczytanie sobie, co takiego św. Scholastyka "załatwiła" sobie i bratu: Scholastyka, siostra świętego Benedykta, od samego dzieciństwa poświęcona wszechmogącemu Bogu, miała zwyczaj...

Smak...

Obraz
„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzu­cenie i podeptanie przez ludzi." (Mt 5, 13) Panie, pomóż mi być solą, która nadaje smak.... A nie bezwartościowym proszkiem, który nadaje się najwyżej na podeptanie... Uczyń mnie lśniącym złotem, nie pozwól mi być zardzewiałym złomem...  Modlę się dziś o to i śpiewam sobie tak: